Kategorie
Kuchnia

Kinder party dla jednego kindera i stadka głodnych rodziców.

Mam nadzieję, że wybaczycie mi brak wczorajszego wpisu. Najazd gości (w szalonej liczbie 2 i pół) zmusił nas do wytężonych porządków ponieważ pół dużo pełza. Nie obyło się również bez gotowania, potem biesiadowania no i sił już nie starczyło… Pierwotnie plan był taki, że w rękę łapiemy telefon i zamawiamy pizzę, wtedy myślę zasobu na blog by starczyło. Dzień wcześniej jednak podczas rozmowy pojawiła się mała prośba o posiłek przyjazny rocznym dzidziusiom i żeby nie było fast foodu. Nie martwcie się o mnie – miałam przestrzeń, żeby powiedzieć „sorry pizza, albo jecie suchy chleb”. Ale poczułam zew wyzwania, szczególnie że goście, podobnie jak my kiedyś, są wegesceptykami. Wiedziałam że jadlonomia.com przyjdzie mi z pomocą. I nie zawiodłam się!

Plan był prosty – wegeburger do samodzielnego montażu. No ale spanikowałam. Przecież jedną bułką się nie najedzą! To może dwie na głowę? I jeszcze warzywne frytki z domowym keczupem? I jeszcze ciasteczka, albo najlepiej dwie porcje, tak do kawy? Czy sam keczup wystarczy? Fajnie byłoby dodać jeszcze jakiś sos… Krótki research sprawił, że byłam zasypana przepisami z aż trzech różnych źródeł. Ostatecznie zdecydowałam się na takie menu:

Bardzo udany prezent od mojej mamy. Jak przeglądałam pobieżnie to cieszę się, że mam zapas kaszy jaglanej. Jakieś 4 kg zapasu 😀
  • wegeburger, z kupną bułką posypaną sezamem i dodatkami do samodzielnego włożenia (ogórek, pomidor, cebulka, miks sałat)
  • sos wegeserowy
  • domowy keczup
  • pieczone słupki selera i marchewki
  • puszyste ciasteczka jaglane z twarogiem

Wybaczcie brak linków do trzech ostatnich przepisów – pochodzą one z bardzo zacnej książki Alaantkowe BLW. Polecam tą książkę bardzo, gdy próbowałam szukać tych samych przepisów na stronie, okazało się, że są ich trudniejsze wersje niż na papierze. Także ten, czasem warto kupować analogowo zapisane rzeczy 🙂

Ponieważ wszystkie te przepisy były dla mnie niewypróbowanym wcześniej eksperymentem, to trochę się cykałam, że coś nie wypali (albo spali przez nieuwagę, ewentualnie przypali z tych samych powodów). Szczególnie obawiałam się sosu wegeseroweg – był to pierwszy testowany przeze mnie przepis ze strony vegan nerd. Miałam już doświadczenie z blendowanymi ziemniakami, które zaskakująco się ciągną, ale nie byłam przekonana co do serowej mocy płatków drożdżowych. Okazało się, że całkiem niepotrzebnie, a wręcz przeciwnie – kompozycja burgerów i sosu była… obłędna!!! nawet jeśli musiałam w obu przypadkach ograniczyć sól. Ludziki jadły i nie marudziły. Co więcej! Smakowało im i to nie kurtuazyjnie! Byłam z siebie bardzo dumna, ale też bardzo zmęczona. Następnym razem raczej będzie pizza (już nawet znalazłam fajny przepis w Alaantkowe… :D).

Autor: Alicja

Mój typ osobowości to Działacz czyli ENFP (ekstrawertyk, intuicyjny, uczuciowy, obserwujący). Tak długo nie wiedziałam o czym pisać, że będę pisać o wszystkim :) Z zawodu muzyczka i nauczycielka (ach te feminatywy!), w domu amatorka kulinariów i czytatorka miliona poradników. Uwielbiam grzebać sobie i innym w głowach, dla relaksu konsumuję popkulturę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s