Kategorie
Pokój zwierzeń

Morale

Tu kiedyś były gałęzie. i ja wiem, że to odrośnie, ale co z tego? Do tego czasu na pewno nie będę tu mieszkać 😦

Do trzech razy sztuka! Tak przynajmniej mówią. To właśnie trzeci dzień moich zmagań by napisać coś. Cokolwiek. Żeby nie było – piszę dość sporo, wszystko jednak rozbija się o autocenzurę. Czasem wynurzenia są zbyt osobiste, czasem zbyt zagmatwane. Wczoraj dodatkowo prawdziwym ciosem w moje serce było ścięcie drzew, które widziałam z okna wynajętego mieszkania. W obliczu tego co dzieje się w Polsce obecnie, wydawało się to mało istotną rzeczą, niemniej jednak był to cios przeważający szalę. Już nie zobaczę parki synogarlic, które na dobre i na złe trzymały się zbudowanego gniazda (leży gdzieś w dole pośród martwych gałęzi). W nadchodzące lato nie znajdę ukojenia w mieszkaniu, które nie będzie osłonięte zielonym baldachimem. Wyglądając przez okno zobaczę teraz opustoszałe ulice i przebijający przez nie strach. Albo piękne błękitne niebo i słońce (jeszcze nie tak parzące) z którego nie mogę skorzystać… Gdzie więc szukać pocieszenia? Jak sobie podbić morale?

Sprawa bardzo indywidualna

„Niech będzie pani dla siebie łagodna”. Gdy zaczynałam terapię zmagałam się z wieloma problemami na raz. Moja przeciążona głowa nie potrafiła znaleźć punktów zaczepienia, nic nie przynosiło ukojenia. Dostałam wtedy Niezwykle Trudne Zadanie – miałam o siebie zadbać. Co lubię robić? Co mnie uspokaja, ale przy okazji nie niszczy organizmu? Czy to spacer? A może kąpiel? Jakieś smaczne ciastko? Możecie sobie wyobrazić moją głupią minę, kiedy w tym szumie ważnych i bolesnych spraw miałam wymyślić coś co lubię robić. To był taki moment kiedy zdałam sobie sprawę z tego, że zwyczajnie kompletnie nie wiem. Jak spędzać czas samemu ze sobą i dobrze się czuć? Jak odpoczywać? Jak podejmować decyzje w łagodności do siebie, czyli zarówno duszy ale i ciała? W sieci można znaleźć dużo podpowiedzi z gatunku „to na pewno ci pomoże”. Chyba najjaskrawszym przykładem jest medytacja. No niestety na mnie kompletnie ona nie działa. Drażni mnie i nudzi. Z czasem odkryłam kilka rzeczy, które mi pomagają ale mam świadomość, że u kogoś innego mogłyby one kompletnie nie zdać egzaminu. Zatem poniższe przykłady potraktujcie jako zachętę do poszukiwań, nie zaś remedia na wszelkie bolączki.

Kwestie jedzeniowe

Intensywne smaki, doświadczenia zarówno ze stania nad garnkiem, jak i próbowania wytworu swoich rąk… To była pierwsza strategia, która okazała się skuteczna. Zajmowanie myśli jedzeniem (szukanie przepisów, testowanie produktów, otwieranie się na nowe kulinarne rejony) bardzo skutecznie odpręża, odcina od bieżących problemów, a jednak pozostaje się w tu i teraz przez oddanie władzy zmysłom węchu i smaku. Kiedyś zajadałam stres, nie rozróżniałam głodu fizycznego od psychicznego. I mój sposób poradzenia sobie z problemem okazał się być daleki od absolutnej ekstreminacji i wymazania z kart historii. Wręcz przeciwnie – zaprzyjaźniłam się z tym demonem podgryzającym mi kostki i zaproponowałam układ, który i jemu pasował, a mi pozwalał zachować zdrowie. Jeść? Ok, ale warzywa, znam coraz więcej sposobów jak je przyrządzać. Słodycze? Jasne, jeśli sama je zrobię. Moja piętą achillesową pozostaje kawa, bo znów pije ją coraz mocniejszą a rano zbyt często budzi mnie ból głowy… Ale nie odmawiam sobie jej. Pilnuję po prostu, żeby nie było następnej.

Giereczki

Kiedyś ludzie przejmowali się cudzymi historiami. Ha! Nadal tak jest, choć to naturalne zainteresowanie skutecznie wykorzystywane jest przez twórców popkultury. Książki, filmy, seriale… zalewani jesteśmy opowieściami o cudzych życiach, dzięki czemu zatapiamy się w radosny eskapizm – uciekamy od świata naszych zmartwień, do przejmowania się światem najczęściej fikcyjnych bohaterów. Na mnie najlepiej działają gry, w których wcielasz się w bohatera mającego coś tam zrobić (najczęściej uratować świat, cokolwiek…). Często spotykałam się z zarzutem, że ta forma rozrywki jest dziecinna i nie przystoi takiej starej babie (już tam pomijam wykształcenie i zawód, bo nie o to chodzi). Nie zgodzę się z tym. Ucieczka dobra jak każda inna. Medium nie jest takie istotne, a interaktywność gier stanowi ich niekłamany atut, którego ani papier, ani streaming mi nie dadzą.

Być tu i teraz

Czasami pomaga ucieczka. Czasami warto sięgnąć po uważność i bycie tu i teraz. Wbrew pozorom jest to najtrudniejsza praktyka polegająca na zamknięciu się (w sensie ty przestajesz gadać i ludzie/rzeczy przestają gadać do ciebie) i otworzeniu na to co się widzi, słyszy, czuje… Takie potrawy smakują lepiej. Taki czas maksymalnie spowalnia, ale masz wrażenie, ze poszerzając swoją uwagę wyciągasz z rzeczywistości jak najwięcej. I nie mówię o tej rzeczywistości w sieci, informacjach napawających strachem. Nie… Mówię o gnieździe i bliskich. O prostym zachwycie otaczającą cię rzeczywistością.

Nie ma złych rozwiązań, jeśli nie robisz sobie lub innym krzywdy

Uważność w obserwowaniu rzeczywistości brzmi jako najlepsza forma odpoczynku. W swej wymowie jest dostatecznie wzniosła (żeby nie napisać patetyczna), więc po co reszta? Po co fiksacje żywieniowe czy sięganie po gry? Ano dlatego, że nie musisz wybrać jednej taktyki na całe życie. Najważniejsze w tym wszystkim to poobserwować siebie. Myślisz, że najlepszym sposobem spędzania wolnego czasu jest impreza w klubie, a ty wolisz kameralne spotkania nad planszówkami? Świat wmawia Ci, że długie gorące kąpiele są relaksacyjne, a ty się zwyczajnie nudzisz w wannie? Zwyczajnie testuj i patrz co działa, a jeśli coś jest głupie i działa, to znaczy, że wcale nie jest głupie. Oczywiście w szacunku do siebie i innych 🙂

Autor: Alicja

Mój typ osobowości to Działacz czyli ENFP (ekstrawertyk, intuicyjny, uczuciowy, obserwujący). Tak długo nie wiedziałam o czym pisać, że będę pisać o wszystkim :) Z zawodu muzyczka i nauczycielka (ach te feminatywy!), w domu amatorka kulinariów i czytatorka miliona poradników. Uwielbiam grzebać sobie i innym w głowach, dla relaksu konsumuję popkulturę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s