Kategorie
Pokój zwierzeń

Z kompasem w dłoni – w poszukiwaniu Wartości

Książkę polecam. Podobała mi się nawet bardziej niż słynne 7 nawyków skutecznego działania tegoż samego autora. Co ciekawe – Najpierw rzeczy najważniejsze to jeden z nawyków tylko szerzej opisany 😛

Kilka lat temu byłam wielką fanką wszelkich książek, które pomagały na efektywność. Mój wewnętrzny głos podpowiadał mi cały czas, że robię nic. Studia i projekty to było dla mnie za mało, żeby nabrać szacunku do własnej pracy. Uważałam, że dysponuję masą wolnego czasu i z pewnością wykorzystuję go nie dość dobrze. Zgodnie z zawodem powinnam robić już światową karierę, a oprócz tego umieć już trzy języki, programować, regularnie ćwiczyć na siłowni i na basenie, robić sobie perfekcyjny makijaż, czytać tonę książek (ale tylko uznanych autorów!), a w ogóle to gdzie mąż i stado odchowanych dzieci?! Biczowałam się wydając kolejne pieniądze na wskazówki jak osiągnąć to wszystko. W końcu w moje ręce wpadła książka Stephena R. Covey’a Najpierw rzeczy najważniejsze. Było tam wiele słów na temat wartości i tego by nie określać sztywno celów, ale raczej nadawać życiu kierunek w zgodzie z którym chciałabym żyć. Misja mająca być moim kompasem została napisana, przez kilka tygodni dumnie postępowałam w zgodzie z tymi zasadami… aż wszystko zdechło. Z perspektywy czasu myślę, że chodziło o to, że w tej misji chciałam zakląć efektywność i naginanie siebie do robienia wszystkiego bez szacunku do tego co… najważniejsze. Zabrakło mi definitywnie zrozumienia i kilkukrotnego usłyszenia, że dobre życie nie jest tożsame z naciągniętą do granic możliwością dobą. Żeby to zrozumieć musiałam naciągnąć tą dobę, zagiąć czasoprzestrzeń i patrzeć jak to wszystko w pewnym momencie legło w ruinie.
Teraz jest lepiej.

Najpierw rzeczy najważniejsze, czyli jakie?

Książka Coveya podpowiadała starą jak świat wizualizacje: twoje 100 urodziny (w wersji ostrzejszej twój pogrzeb), mnóstwo gości, bliskich ci osób z rodziny, przyjaciół ale też z pracy. Co mówią? Jak cię wspominają? Za co ci dziękują? Moja wizualizacja oczywiście wypchana była wszystkim, bo z założenia człowiek chce więcej niż jest w stanie unieść. Wszyscy zachwycali się wszystkim. Nie muszę mówić, że to ślepa uliczka? Zdecydowanie bardziej pomógł mi 10 lat później test wartości sformułowany przez Richarda Barretta. I zanim będziesz czytać dalej prosiłabym cię, żebyś też go sobie zrobił. Jest TUTAJ. Zupełnie darmowy, bardzo szybki, po polsku. Co więcej – nikt nie chce ci nic sprzedać, ani wcisnąć. Nie dostaniesz na maila spamu, jeno tylko wyniki i słów kilka o modelu Barretta.

Dlaczego ten konkretny test jest taki zacny?

Ten test (jeśli go jeszcze nie zrobiłeś to go ZRÓB TERAZ!) polega na wybraniu 10 słów, które oddają coś co jest dla ciebie ważne w życiu. To nie jest nasze słodkie „o jakbym chciała, żeby tak było”, tylko w uczciwości przed samym sobą trzeba powybierać. Słowa te połączone są z szaloną piramidą wartości jakie określił Barrett i na prostym wykresiku z klepsydrą widzimy jakimi kategoriom przypisane są nasze wybory. Ważne jest to co zaznaczyliśmy, ale też bardzo ważne jest co ominęliśmy.

Miałam fajnie, prawie wszędzie były kropki 🙂

Autor tego modelu podkreśla, że obie części klepsydry są ważne. W dolnej partii dbamy o siebie, w górnej o społeczność w której żyjemy. Razem ze swoim wynikiem dostaniemy prostą i klarowną instrukcję obsługi oraz kilku propozycji ćwiczeń, tego co możemy z tą wiedzą zrobić.

Po co w ogóle zajmować się Wartościami?

Życie jest życie i czy świadomie sobie tego życzymy czy nie – po prostu się toczy. Od dnia do dnia, od sprawy do sprawy. Moment na autorefleksje jest moim zdaniem jednak bardzo ważny i opłaca się na niego znaleźć czas. I nie chodzi o pojedynczą myśl pod prysznicem o treści „kurczę, coś trzeba ogarnąć z tym brzuchem” tylko o regularne spotkania ze sobą i chwilkę spokojnego pomyślunku. O tym jak jest (co jest ok, a co nie bardzo?) i o tym co można by zmienić. Wartości stają się takim biegunem, który będzie wskazywany przez nasz wewnętrzny kompas i warto go znać oraz (w razie potrzeby) delikatnie korygować. Znajomość swoich wartości pomoże w podejmowaniu decyzji, wybieraniu aktywności ale też rozumieniu jakie aktywności wybieramy mniej świadomie. Pomoże też to przy poszukiwaniach partnera, bo nie da się ukryć, że zbieżne wartości są punktem wyjścia do udanego związku (szkoda, że tak mało się o tym mówi w popkulturze, promując zamiast tego związki pokroju Jasminy i Aladdyna…). Więc na taką randeczkę samemu ze sobą polecam powyższy teścik, a także rozmowę o nim z kimś bliskim. Bardzo rozwija!

Autor: Alicja

Mój typ osobowości to Działacz czyli ENFP (ekstrawertyk, intuicyjny, uczuciowy, obserwujący). Tak długo nie wiedziałam o czym pisać, że będę pisać o wszystkim :) Z zawodu muzyczka i nauczycielka (ach te feminatywy!), w domu amatorka kulinariów i czytatorka miliona poradników. Uwielbiam grzebać sobie i innym w głowach, dla relaksu konsumuję popkulturę.

3 odpowiedzi na “Z kompasem w dłoni – w poszukiwaniu Wartości”

Zrobiłem sobie ten test z ciekawości, i w zasadzie rezultaty były w miarę trafne, ale uważam, że test jest zbyt skąpo opisany, a autorzy stosują zbyt duże uproszczenia. Okazało się na przykład, że dla autorów „reward” i „external motivation” jest tożsame z „material gain”. Trochę podkopuje to ich wiarygodność, jak dla mnie.

Polubione przez 1 osoba

Nie da się ukryć, że to darmowy content marketingowy, mający na celu połapać trochę klientów i wcale nie twierdzę, że wybierając 10 słów poznamy prawdę o sobie. A jednak lubię ten test, bo to zawsze punkt wyjścia do zadawania sobie pytań o wartości w swoim życiu lub w związku. Podejrzewam, że jakbym dostała suchą kromkę wyników, to ten chleb też by mi tak nie smakował.

Polubione przez 1 osoba

Jak na darmowy content marketingowy, to całkiem przyzwoicie sobie ten test radzi. Po teście MBTI jestem trochę rozpuszczony, jeśli chodzi o testy psychologiczne.
A inna sprawa, że element niezrozumienia zawsze jest w takich testach obecny, bo odbiorca nie siedzi w głowie autora, i vice versa, i rzeczy, które dla jednej strony są oczywiste, dla drugiej bynajmniej nie.

Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s