Kategorie
Plac zabaw

Po nitce do kłębka – zmasowany atak nowego hobby

Punkt wyjścia zanim zdałam sobie sprawę,
że w sumie mogłabym nauczyć się fajnego pisania…
Zdjęcie jak zawsze robione kalkulatorem,
umiejętność obsługi programów do edycji grafiki=0.

Na miliony sposobów spędzania czasu podczas trwającej kwarantanny patrzyłam trochę z przymrużeniem oka. W marcu minęły dwa lata odkąd wrzuciłam „na luz”, żeby w końcu zadbać o siebie fizycznie i psychicznie mocno ograniczyłam łapanie wszystkich srok za wszystkie ogony. Ubiegły rok to już w ogóle minął mi głównie na odpoczywaniu i gromadzeniu energii – do tego stopnia, że lipiec i sierpień przypominały mi stopniem zaangażowania i energetyki emeryturę, a październik i listopad praktycznie w całości przespałam. Tak. Siedzę w domu od listopada. Dla mnie siedzenie w domu to już naprawdę nic nowego i w sumie bardzo lubię to robić. Z youtubem i biblioteką na steamie (platforma z grami) nie sposób się nudzić. No i z dzieckiem pod pachą. To w sumie też dość angażujące. W ramach dbania o pasję założyłam bloga, o czym pisałam w najpierwszejszym poście TU. Tymczasem dwa tygodnie temu, absolutnym przypadkiem skrolowania internetów trafiłam na stronę z różnymi fontami do ręcznego pisania rzeczy. Ponieważ od czasu do czasu przydaje się ładne pisanie, zatrzymałam się tam nieco dłużej. I przepadłam.

Od literek do kaligrafii
Faux calligraphy – uwielbiam! Chociaż f, r oraz z są mega dziwne.

Zaczęło się niewinnie: normalnymi, prostymi fontami, a jako finał strona przedstawiła alfabet zapisany fałszywszą kaligrafią. W kaligrafii w zależności od nacisku pióra/pędzla/markera część litery jest cienka, a część gruba. W „fałszywej” odmianie pogrubia się odpowiednie elementy liter zwyczajnie je zakolorowując. Ponieważ z tyłu mojej głowy cały czas mi siedzi, że jestem niedokładna, nie umiem nic estetycznego wykonać (chodzi o to co widać, nie o to co słuchać 😉 ), uznałam, że koniecznie trzeba popróbować. Efekty – nawet przy mojej znikomej wiedzy na temat liternictwa – były jak na moje potrzeby niesamowicie satysfakcjonujące. Zaczęłam przetrzepywać youtuba w poszukiwniu inspiracji. Potrzeba było tylko kilka kliknięć, by przepaść jeszcze głębiej.

Od kaligrafii do Bullet Journal

O Bullet Journalach (w skrócie BuJo) słyszałam już wcześniej i uważałam, że jest to strasznie głupie. Skoro możesz kupić sobie fajny kalendarz czy planer, to po kij kupować bardzo drogi zeszyt, w którym po prostu zamiast kratki i linii są kropki? Po co poświęcać godziny na strojenie swojego kalendarza, skoro jego podstawowa funkcja to nie ładność, a użyteczność? No bo to tak wygląda – 3h rysowania, 1h planowania, a potem i tak nic z tego nie wychodzi. Aż oglądając (kolejny) filmik o tym jak jakaś dziewczyna przyozdabia swój notes zrozumiałam – każdy przejaw sztuki pozwala nam wyrażać siebie. Szkoła bardzo ładnie tłamsi w nas te potrzeby. Jeśli masz talent do plastyki/muzyki to najprawdopodobniej czynisz z tego swój zawód albo… totalnie porzucasz te dziecięce zajęcia. Dotychczas zwróciłam na to uwagę w przypadku swoich znajomych niemuzyków. „O ja to nie umiem śpiewać, słoń na ucho sama wiesz”. I wstyd. Tymczasem człowiek zachęcony, który trochę poćwiczy, poświęci czasu – może z powodzeniem amatorsko śpiewać, może grać, może w ten sposób rozładować emocje zarówno te radosne jak i trudne. Podobnie jest ze sztuką wizualną i tutaj sądzę, że jest nawet niższy próg wejścia. Szkicownik? To nie dla mnie, bo moje bazgroły nie powinny widzieć światła dziennego. Ale BuJo? Prywatny dziennik/pamiętnik, dasz tam co tylko chcesz. Nie umiesz rysować? Żaden problem – proszę tysiące naklejek, kolorowych taśm (ach te taśmy jakie one są piekne!) i stempelków. Nie umiesz ładnie pisać? Nie musisz, bo to Twój dziennik i pamiętnik i notes i wszystko co chcesz. Nie masz pomysłu na tematy? Internety (znacie takie strony jak pinterest i instagram prawda?) trzeszczą od różnych koncepcji oraz bardzo przyjemnych ZADAŃ, które możesz podejmować i codziennie odpowiadać na pytania, lub gryzdać rysować na zadany temat. A jak ci się nie chce i nie masz czasu – pisz tylko zadania i godziny spotkań, nikt nie wymaga artystycznych poświęceń, bo to ma tylko tobie sprawiać przyjemność, a nie być jakąś torturą. BuJo jest tylko dla ciebie. Moja motywacja wewnętrzna zaiskrzyła. A potem prawie wpadłam jeszcze głębiej. Przed skokiem w studnie zatrzymałam się i tylko z zainteresowaniem przypatrzyłam perspektywie.

Od BuJo do scrapbookingu (?)

Dziennik dziennik, a im głębiej tym więcej technik. Cieńkopisy, naklejeczki, pisaczki, akwarele, collage… A skoro o kolażu mowa, to różne skrawki papierów wszelakich (przez wyrwane z magazynów, po legitne materiały do craftingu). A skoro o tym mowa to w końcu dotarłam do informacji co to jest ten scrapbooking i dlaczego oprócz booking jest tam również cała masa eleganckich, trójwymiarowych kartek. O matulu ile tam tego jest… Narzędzia do cięcia i zaginania papieru, wycinania papieru, stemplowania papieru, robienia kwiatków z papieru, przyklejania klejem, taśmami i śmiesznymi gumowymi kosteczkami… A papier! To nie tylko wzory (pojedyncze, lub w specjalnych zeszytach), ale też gramatura, tekstura i przeznaczenie. Kres osiągnęłam na filmiku, w którym dziewczyna robi literalnie notes ze skrawków papieru różnej wielkości a potem pokazuje, że rzeczywiście w tym notesie umieszcza… właściwie całe swoje życie: nie tylko zdjęcia, notatki, wspominki, suszone kwiatki znalezione gdziekolwiek ale też bilety czy nawet rachunki! O.O I znów pełna dowolność. A, że i tak planowałam zrobić na próbę jeden rodzinny album (bo nie chciało mi się kupować hehe), to inspiracji zebrałam cały worek.

Głowa pełna literek i papieru

Jakbyście chcieli zapytać co u mnie… Literki i papier. Na ile mi zostanie, tego nie wiem (zazwyczaj czas trwania moich fascynacji to 3 miesiące), ale na razie szaleję i wieczorami gryzdam w notesiku, ćwiczę rękę czekając na zamówione brushpeny (jak nazwa wskazuje – pisaki udające pędzle). Szczęśliwie potrafiłam się powstrzymać przed zakupem notesu za miliony (było ciężko), bo z powodzeniem używam planera zakupionego ze strony ogarniamsie.pl i smuteczkowo byłoby po trzech miesiącach przerzucać się na coś zupełnie nowego. Eksploracja internetu jednak znacząco wpłynęła na estetykę moich notatek, co bardzo mnie cieszy, a na blogu – nowy tag BuJo 🙂 Jak mi zostanie, to będę się dzielić inspiracjami.

Lubię oba hasła 😉

Autor: Alicja

Mój typ osobowości to Działacz czyli ENFP (ekstrawertyk, intuicyjny, uczuciowy, obserwujący). Tak długo nie wiedziałam o czym pisać, że będę pisać o wszystkim :) Z zawodu muzyczka i nauczycielka (ach te feminatywy!), w domu amatorka kulinariów i czytatorka miliona poradników. Uwielbiam grzebać sobie i innym w głowach, dla relaksu konsumuję popkulturę.

5 odpowiedzi na “Po nitce do kłębka – zmasowany atak nowego hobby”

@ dziwne literki: ej, ja tak piszę F 😀

@ nieumienie śpiewać/rysować/cokolwiek innego: szkoda, że szkoła w ogóle nie uczy tego, JAK śpiewać, JAK rysować, JAK tańczyć. Nie pokazuje tych 90% ciężkiej pracy, dopełniających 10% talentu, tylko udowadnia. czy umiesz, czy nie umiesz. Dzięki temu wyszłam ze szkoły z przekonaniem o swoim totalnym braku zdolności plastycznych i manualnych (a przecież nie dość, że robię na drutach, to jeszcze większość mojej pracy to bardzo precyzyjne działania manualne), muzycznych (to akurat prawda, ale przynajmniej mam wyczucie rytmu) oraz fizycznych (uprawiam jogę i tańczę, i jestem w tym niezła, ale co z tego,skoro szkoła promuje głównie lekkoatletykę, z którą u mnie lipa!)

Polubione przez 1 osoba

To jest bardzo dobre podsumowanie. W domu mam osobę, która zarzekała się, że absolutnie nie potrafi śpiewać. Dziś słucham kołysanek czy nawet piosenek śpiewanych spontanicznie z uśmiechem – praktykapraktykapraktyka. W szkole utalentowany/pozbawiony talentu… I tyle :/

Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s