Kategorie
Filmoteka

List do króla

Kiedy zbierałam się do obejrzenia najnowszej propozycji od Netflixa, cały czy czas nie mogłam pozbyć się myśli, że ten film nazywa się nieco inaczej. W imię króla nie tylko brzmi podobnie – to jest podobny film. Właściwie zmienia się głównie kategoria wiekowa (w tym wiek bohaterów) ale konwencja pozostaje zbliżona. I choć nie każdemu odpowiada naiwność tego typu produkcji, uwielbiam takie lekkostrawne szafowanie wyświechtaną już konwencją. Jest szlachetny choć nieudolny bohater Tiuri, która rusza w drogę w czasie której ma przygody i po drodze dorasta do roli jaka jest mu powierzona. Spotyka różne archetypy – tajemniczego czarnego rycerza, sprytną złodziejkę, twardą myśliwą, głupkowatego synalka wysoko postawionego szlachcica i kilku innych. Jest oczywiście wielki zły (szalenie ciekawa i wiarygodnie zbudowana postać!). Są nawet piraci. Magia nie jest w tym świecie czymś oczywistym, ale oczywiste jest dla nas widzów, że będzie jej sporo. Nic tylko siadać i oglądać. Szczególnie, że serial nakręcony jest bardzo ładnie i mimo niskiego budżetu zachwyca dobrym okiem osób pracujących nad tą adaptacją holenderskiego bestsellera.

Potrzeba banału

Najsłynniejsza gra rpg (role-playing game, zabawa w odgrywanie ról) czyli Dungeons and Dragons ma 47 lat. Podstawowym typem rozgrywki było tytułowe plądrowanie obszernych lochów, w świecie tak smoków, jak elfów, krasnoludów, orków, goblinów. Przez prawie pół wieku grania D&D i przygody w tym świecie przybierały najróżniejsze formy, bohaterom zaś (w zależności od inwencji własnej i prowadzącego zabawę) daleko było do punktów wyjściowych: archetypów takich jak hobbit złodziej, czy elfi łucznik. Mimo to, nawet w 2020 roku, czasem naprawdę dobrze robi zejście do lochów i potłuczenie jakiś szkieletów. Swoisty powrót do korzeni. Tym właśnie jest W imię króla, co może zniecierpliwić, ja jednak z radością oglądałam te wszystkie klisze (czasem nawet samoświadome klisze) czując się dobrze z tym, że kolejne pokolenia mogą je poznać w tak przystępnej formie. Jestem bardzo ciekawa jakim językiem napisana jest książka i czy znajdę tam kilka odpowiedzi na niedopowiedziane sprawy w serialu. W moim odczuciu finał trochę kulał. Niedomknięte wątki, nawet jeśli gdzieś w głowie twórcom przyświecał 2 sezon, są takim kamyczkiem w całkiem wygodnym bucie. Być może książka ma przestrzeń by kilka spraw dopowiedzieć, dlatego wpisuje sobie ją na listę pozycji do przeczytania. I chętnie też wersję filmową Holendrów z 2008. Porównywanie wersji zawsze takie zabawne, choć nie wiem do końca kiedy znajdę na to czas.

Netflix, czyli różnorodność

Tak było przy wiedźminie, takie głosy podnoszą się i teraz. Tiuri jest czarnoskóry. I ma koleżankę azjatkę, a przecież ŚREDNIOWIECZE! Nie rozumiem tego podejścia… Pomijając dosadnie ukazaną magię i fakt, że nikt nie chce palić na stosie użytkowników mocy, to z punktu widzenia średniowiecznej mentalności chciałabym zadać kilka pytań. Gdzie jest kler i kościoły? Dlaczego wszyscy mogą brać udział w turnieju po którym dostajesz tytuł rycerski? Gmin? Kobiety? Przecież to nie byli pełnoprawni ludzie! Dlaczego w karczmie podawany jest gulasz? Mięso było zarezerwowane dla szlachty! Jak to królowa jedzie sama bez obstawy do lasu?! Ona to w ogóle powinna być zarządzana przez jakiegoś rozsądnego mężczyznę, a nie tak szlajać się i rozporządzać dobrami. Skąd szkło w tawernie?! Z drugiej strony, nasz czarnoskóry protagonista jest byłym niewolnikiem z podbitego kraju w którym na porządku dziennym był szamanizm… Więc w sumie inny kolor skóry jest nawet zasadny (choć nie ma go w książce), aż dziw, że nie spotkało go więcej prześladowania na tym tle, że otoczenie jawnie nim nie pogardzało. A czekaj… to wciąż opowieść familijna, która dzieje się w innym świecie niż nasz. Nie mogę się doczekać, aż narzekający ludzie zobaczą, że ów czarnoskóry aktor występuje w tegorocznym Tajemniczym Ogrodzie jako Dickon…

Młodzieżowa Gra o Tron (sic!)

Drażni mnie szukanie kontrowersji na siłę i reklamowanie tego serialu Grą o Tron, która nie brzmi zachęcająco dla rodziców szukających czegoś dla pociech w wieku 7+. List do króla stoi na własnych nogach, ma swoje walory i nie trzeba sobie wycierać twarzy produkcją HBO, żeby o nich wspomnień. W pierwszej kolejności świetne zdjęcia, dobra gra aktorska dziecięcej obsady. W drugiej ciekawa przygoda, dwie bohaterki dziewczęce (rzadkość!), miłe i nienachalne przesłanie o tym, że ważne jest trzymanie się razem i robienie tego co słuszne. Angażujące nawet dla osób pozbawionych drygu pedagogicznego. Nic tylko brać i się cieszyć. Polecam!

Autor: Alicja

Mój typ osobowości to Działacz czyli ENFP (ekstrawertyk, intuicyjny, uczuciowy, obserwujący). Tak długo nie wiedziałam o czym pisać, że będę pisać o wszystkim :) Z zawodu muzyczka i nauczycielka (ach te feminatywy!), w domu amatorka kulinariów i czytatorka miliona poradników. Uwielbiam grzebać sobie i innym w głowach, dla relaksu konsumuję popkulturę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s