Kategorie
Filmoteka

Tyler Rake – znudzenie

Pan najemnik i pan porwany dzieciak. Toż to samograj! Ale czy na pewno?

Najnowsza filmowa propozycja Netflixa. Wielkie nazwiska. Wielki budżet. Scenariusz Joe Russo (tak, ten pan od Zimowego Żołnierza i ostatnich Avengersów), film dźwigany na barkach szalenie przystojnego pana Thora Chrisa Hemsworth’a. Te pościgi, te wybuchy, co może pójść nie tak? Spotkałam się z opinią, że to niesamowite jak taki film mógłby być nudny. Obejrzałam i w sumie bardzo szybko uległam tej narracji. Oglądałam bowiem zaskoczona jak bardzo #nikogo, a w szczególności jak bardzo mnie to wszystko nie obchodzi i nudzi. Ale po kolei.

Chris Hemsworth, czyli tytułowy Tyler Rake jest najemnikiem. Wpisuje się on w archetyp bohatera tragicznego – z jakiś przyczyn szuka śmierci, co czyni go nieustraszonym, zaskakującym przeciwników brawurą. Dostaje zlecenie na odbicie chłopca barona narkotykowego, który siedzi w kiciu od innego barona narkotykowego, który nie siedzi w kiciu. Brutalny i brudny świat próbuje nas przekonać, że film będzie ultrarealistyczny (poza siedzeniem skrzyżnym na dnie zbiornika wody), a nie jakieś spandeksy i wielkie promienie z nieba. Poważne kino akcji. To miał być atut, ale wyszło nieco inaczej.

Tragedię i rozpacz najlepiej wytłuści kruszonka z humoru (choćby czarnego), co pokazał chociażby ubiegłoroczny Jojo Rabbit. W Tyler Rake – Ocalenie zdecydowanie zabrakło tej słodkiej posypki, przez co nie mamy jak polubić bohaterów i im kibicować. I przejmować się na widok piętrzących się komplikacji. Nagle się okazuje, że ten zabawny sidekick się przydaje (casus Wiedźmina), albo że te zabawne łanlajnery z kina akcji lat 90 pełniły istotniejszą rolę niż moglibyśmy przypuszczać. Ciężko jest sympatyzować z postacią, której nie poznajemy bardziej niż to co było w początkowych sekwencjach. Ciężko nawet sympatyzować z dzieciakiem, który prawie cały czas mu towarzyszy. No ogólnie ciężko dotrwać do końca, ale poświęciłam się specjalnie, żeby napisać kilka słów na temat produkcji nie tylko w oparciu o pierwsze wrażenie. Bo to było fascynujące, że jedyna scena, która jakkolwiek poruszyła moje serce nie dotyczyła nawet głównej akcji.

All in all, nie polecam. Szkoda tracić czasu.

ps. Być może nie byłam grupą docelową tej produkcji. Dajcie znać, jeśli obejrzeliście film i wam coś porobił. Jestem szalenie ciekawa, bo może moje filtry nie dopuściły do mnie rzeczy, które mogły poruszać 🙂

pps. Trochę żal mi Chrisa Hemswortha. Najpierw MIB:International, gdzie był super śmieszkiem i to nie dowiozło, teraz Tyler, gdzie jest super antyśmieszkiem i to też nie dowiozło… Dobrze, że będzie Thor: Love and Thunder. Po dwóch kiepskich filmach będę miała niekłamaną przyjemność obejrzeć tego aktora w końcu w czymś dobrym.

Autor: Alicja

Mój typ osobowości to Działacz czyli ENFP (ekstrawertyk, intuicyjny, uczuciowy, obserwujący). Tak długo nie wiedziałam o czym pisać, że będę pisać o wszystkim :) Z zawodu muzyczka i nauczycielka (ach te feminatywy!), w domu amatorka kulinariów i czytatorka miliona poradników. Uwielbiam grzebać sobie i innym w głowach, dla relaksu konsumuję popkulturę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s