Kategorie
Pokój zwierzeń

Coaching i motywacyjne hasełka na ładnych kwiatowych kartach

To naprawdę nie jest wina tych kamieni, słoneczka, czy spokojnej toni, że lada moment pewnie pojawi się z lewej strony jakiś światły cytat podnoszący na duchu.

Be yourself! Be creative! You are Beautifull! Never give up!
Live your life! Rise! Use your wings! You are special!
Catch happiness! Keep smiling!
I! T! D!

Nie będę zajmować się produkcją pięknych memów z cudownymi przepisami na szczęście. Serio. Medytacja jest nudna. Czasem dobrze popłakać i nie uciekać nałogowo przed trudnymi emocjami. Czasem trzeba zostać złamanym przez życie, żeby odbić się od dna. Nie każda okazja nadaje się do złapania, a jak łapiesz ich za dużo to możesz kiepsko skończyć. Bycie sobą jest spoko, o ile usilnie nie udajesz kogoś, kim nie jesteś. Albo o ile nie krzywdzisz tym „zdrowym egoizmem” najbliższych…

Był taki moment (całkiem na oko sporawych rozmiarów kilku lat), kiedy tego typu „porady” działały na mnie jak płachta na byka. Żyj chwilą? Uśmiechnij się? Głowa do góry? A wsadź sobie to w rzyć! Gniewnie broniłam swoich granic, dając sobie sporo przestrzeni do szacunku do samej siebie. Bo jest mi ciężko i trudno, nie będę się rozpogadzać tylko dlatego, że tak jest lepiej. Niby dla kogo jest lepiej?! Chyba dla rozmówcy, która na pytanie „co u ciebie?” została zalana szlamem wydestylowanym z mojego życia. Trochę wody upłynęło i jest lepiej. I z zaskoczeniem odkryłam jedną rzecz. Jak coś jest napisane białymi literami na ładnym obrazku, nie oznacza, że jest trywialne, banalne i głupie. Tak wygląda, ale jeśli zmrużyć oczy (najlepiej je zamknąć) i poobracać sobie tą myśl w głowie, to można się mocno zdziwić.

Żyj chwilą

To zdanie wzbudzało we mnie lęk, a nie motywację. FOMO – fear of missing out, lęk przed przegapianiem czegoś, czegoś nieuchwytnego. To jest moja chwila, ale może inna, gdzie indziej byłaby lepsza? Bardziej wartościowa? A co jeśli jestem zmęczona i leżę na kanapie tępo oglądając Netflixa? Czy nie omija mnie właśnie Najlepsza Chwila W Moim Życiu, gdybym tylko wstała z kanapy? A jednak „żyj chwilą” pojawiło się u mnie jako pierwsza z propozycji dobrych rad. W tym nie chodzi o czynienie każdej chwili życia wyjątkową. Cała zabawa tkwi w uważności, w tym, żeby pozwolić sobie na zauważenie miłych dla nas aspektów konkretnego momentu. Swojej radości, wysiłku i odpoczynku, wartości. O to, by nie roztrząsać przeszłości bardziej niż to konieczne, nie bać się przyszłości… bardziej niż to konieczne. Dostrzeć to co nas otacza i w tempie presto i largo. Mówić sobie głośno „teraz jest mi dobrze”. Mózg ma problem z zapamiętywaniem dobrych chwil, więc pomóżmy mu w tym.

Jeśli nie widziałeś Kung Fu Pandy – obejrzyj. Mistrz Oogway… nauczyciel życia.

Bądź sobą

…i jeszcze „bądź szczery”. Ilu spotkałam ludzi, którzy tym właśnie się zasłaniali przed zarzutem, że są skończonymi, nieuprzejmymi chamami. Taki jestem! Albo też babeczki, które obkładały się poradnikami jak być sobą, co najczęściej oznaczało być super wyidealizowaną babeczką ukazaną w tychże poradnikach (tak, otwarcie przyznaję, że to zdanie ma podłoże autobiograficzne). Tymczasem bycie sobą jest rzeczywiście super. Jest też szalenie trudne. Wymaga poukładania sobie w głowie (jak zawsze polecam terapię), dostrzeżenia różnych scenariuszy, którymi się kierujemy w mniej lub bardziej świadomy sposób i podjęcie decyzji, co z nich zostaje, a od czego chcemy jednak odejść. Jest przyjęciem naturalnych predyspozycji, temperamentu. A potem praca, praca i jeszcze więcej pracy. Nad sobą. Nad swoimi wartościami i dostrzeganiem swojej wartości. Nad swoim charakterem. Nad poczuciem siebie w społeczności, jedynego w swoim rodzaju wkładu w tą konkretną społeczność. Jeden obrazek, jeden kawałek papieru z napisem „bądź sobą” tego nie załatwi. No ale w gruncie rzeczy… wiecie… Panda pozostała sobą w filmie, który już gdzieś w tym wpisie został przywołany. A to mądry film.

Uśmiechnij się,
jutro będzie lepiej

Wiele mi się przez to posypało relacji. Jeśli jesteś w głębokim kryzysie, to usłyszeć tą tradycyjną litanię: „uśmiechnij się, pospotykaj z ludźmi, idź porób sport jakiś, to ci przejdzie” albo… „MUSISZ MYŚLEĆ POZYTYWNIE” (to nawet teraz mnie wścieka wewnętrznie) to jak nakleić plaster na otwarte złamanie i udawać, że się nie widzi gołej kości wystającej z żywej tkanki. (Jakby ktoś się pytał, to najlepiej przypominać drugiej osobie, żeby była dla siebie łagodna i zaopiekowała się sobą). Skąd więc to zdanie w tym zacnym zestawieniu? Abo widzicie, czas ma to do siebie, że płynie. Każdy kryzys, każda wojna, każda zaraz, każda mała i większa apokalipsa przemijają. Ludzie ogólnie nie mają świadomości jak silni są przed zetknięciem się z kryzysem. Dopiero wejście w niego (czy też bycie wepchniętym, bo mało jest takich, co to na własne życzenie sobie robią kuku) daje nam obraz siły własnej oraz tego ile dobrych dusz wokół wyciąga do nas ręce. Więc płacz i cierp, a ja pocierpię obok ciebie. A potem pośpisz, pojesz i poszukamy siły na nowy dzień. Uśmiech powróci. Możesz być w dołku, gdzieś tylko z tyłu głowy pamiętaj o tym, że nie jesteś sam.

Alergia na słowa

Automatyzmy w naszej głowie są dobre i zgodnie z obecną wiedzą absolutnie naturalne. Człowiek nie jest racjonalny (raczej wszystko pięknie racjonalizuje post factum), a to wszystko po to by nie zwariować podczas przetwarzania każdego bodźca świadomie. Niemożliwe jest aby każdy jeden krok był jego zaplanowaną i zrealizowaną decyzją. Automatyzmy są i wiedząc o tym, pozwólmy sobie chociaż raz dziennie na to, by zatrzymać się nad czymś co nas odrzuca na pierwszy rzut oka. Poświęćmy ten moment na refleksję. Może to jest głupie tylko z pozoru? Może jest głupie prawdziwie. Może ma dobry powód, by być głupie? Całość się rozbija o decyzję. A nuż zadziała? A nuż zainspiruje? Dlaczego mamy się pozbawiać jakiejś wartości tylko ze względu na strywializowane opakowanie? Czasem znajdzie się i coach, który powie coś mądrego 😉

Ach i najważniejsze. Depresja, to nie jest obniżony nastrój. To CHOROBA. Na nią są leki i terapia, nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. Nie jesteś pewny? Psychoterapeuta może po kilku konsultacjach cię zdiagnozować, zaproponować rozwiązania i ewentualne leczenie. Nie warto ryzykować. Depresja zabija powoli, odbierając całą radość z życia. A współcześnie całkiem skutecznie można się z tego gówna wygrzebać 🙂

Autor: Alicja

Mój typ osobowości to Działacz czyli ENFP (ekstrawertyk, intuicyjny, uczuciowy, obserwujący). Tak długo nie wiedziałam o czym pisać, że będę pisać o wszystkim :) Z zawodu muzyczka i nauczycielka (ach te feminatywy!), w domu amatorka kulinariów i czytatorka miliona poradników. Uwielbiam grzebać sobie i innym w głowach, dla relaksu konsumuję popkulturę.

W odpowiedzi na “Coaching i motywacyjne hasełka na ładnych kwiatowych kartach”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s