Kategorie
Kuchnia

Wielkie kulinarne sukcesy i nie tak wielkie porażki z okazji urodzin własnych

Choć ostatnio moja głowa pochłonięta jest raczej celulozą i wydrukowanymi na niej wzorami, to przy okazji wiadomej postanowiłam zakasać rękawy i powrócić do kuchni. Mięcho leciało (dosłownie i w przenośni) bo w końcu uroki fleksitarianizmu pozwalają świętować mięsnym posiłkiem obrzuconym tylko brokułami. Dla równowagi zamiast tortu zdecydowałam się na wegański mazurek. Co z tego wyszło? […]

Kategorie
Kuchnia

Nie tylko ogry mają warstwy

W związku z trwającą ogólnopolską kwarantanną wielu internetowych twórców proponuje przeróżne treści powiązane z tematem. Również na moim ulubionym kulinarnym blogu – jadlonomia.com – pojawiły się nie tylko nowe przepisy, ale też artykuły napisane przez zaproszonych specjalistów. O jedzeniu żeby było zdrowo i żeby nie przytyć nie mogę się wypowiadać. Stres robi ze mnie prawdziwego […]

Kategorie
Kuchnia

Kinder party dla jednego kindera i stadka głodnych rodziców.

Mam nadzieję, że wybaczycie mi brak wczorajszego wpisu. Najazd gości (w szalonej liczbie 2 i pół) zmusił nas do wytężonych porządków ponieważ pół dużo pełza. Nie obyło się również bez gotowania, potem biesiadowania no i sił już nie starczyło… Pierwotnie plan był taki, że w rękę łapiemy telefon i zamawiamy pizzę, wtedy myślę zasobu na […]

Kategorie
Kuchnia

Wegepieczeniowe cuda. O nom nom nom nom

Nie wiem jak u was, ale przez długi czas uważałam, że rutyna kuchenna kanapką stoi. Kanapki na śniadanie (jeśli nie płatki, ale tymi jakoś się nie najadałam), kanapki na drugie śniadanie i kanapki na kolacje. Do kanapki wiadomo – plaster szynki lub sera, ewentualnie przyozdobienie sałatą i kółkiem wyciętym z pomidora. Kanapka to i z […]

Kategorie
Kuchnia

Mama mamę inspiruje, czyli o mamie co je rośliny

Razu pewnego moja serdeczna koleżanka zajojczała, że po porodzie ma słabe wyniki krwi i że przydałoby się jej więcej żelaza. Zmartwiłam się bardzo i ochoczo rzuciłam się na googla, wierząc że rychło znajdę jakieś zacne rozwiązanie. I rzeczywiście, bez problemu wpadłam na wpis o naturalnych źródłach żelaza, a zaraz po podlinkowaniu zapadłam się w blogu […]

Kategorie
Filmoteka Kuchnia

Dwie Julie, czyli film o blogowaniu

Odkąd pamiętam preferowałam filmy w których coś się działo. Te pościgi, te wybuchy, ludzie w skórze albo spandeksie ratujący rodzinę/miasto/świat. Od roku dopiero zaczęłam interesować się kinem na tyle, by wiedzieć kto jest kto, kojarzyć nie tylko buzie aktorów, ale też reżyserów i czasem nawet scenarzystów. Dzisiaj jednak, chciałabym wam opowiedzieć o filmie starym (no […]

Kategorie
Kuchnia

Stranger wegedish – niby normalna sałatka, a jednak…

Oto kolejna odsłona moich zmagań z różnymi przepisami po zielonej stronie mocy 🙂 Przedstawiam wam pochodzącą z mojego ulubionego wegebloga jadlonomia.com zimową sałatkę z komosą ryżową. Tym razem eksperyment, który zakończył się… czymś bardzo, bardzo dziwnym. Czy mi to smakuje? Chyba nie. Czy mi to nie smakuje? Chyba też nie. Potrawa zawieszona gdzieś w limbo […]

Kategorie
Kuchnia Pokój zwierzeń

Wegerodzina cz. II – podstępne taktyki wegan

Jak wspomniałam w pierwszej części wegerodziny, punktem wyjścia do mojej opinii na temat diet opartych na warzywach była bardzo stereotypowa pogarda do odmienności. Osoby rezygnujące z mięsa (nazwijmy je roboczo „wege”, chowając wszystkie „-tarianizmy” czy „-anizmy” na później) jawiły mi się jako ekologiczne oszołomy wymiotujące na widok kawałka kurzej piersi, ludzie których kompletnie nie warto […]

Kategorie
Kuchnia

Chili sin carne (z tajemnym składnikiem)

W swojej pogardzie do wege (dawne czasy), często nabijałam się z transponowania nazw mięsnych potraw na grunt tych bezmięsnych. Kotlety, pasztety… To już zostało zweryfikowane przez językoznawców oraz wytłumaczone przez propagatorów diet jarskich, ale wciąż zabawnym było słyszeć, że ktoś robi wegetariańskie chili CON carne (czyli z włoska: chili Z mięsem). Dlatego też uwielbiam Martę […]

Kategorie
Kuchnia

Wegerodzina cz. I – wątłe korzenie

Pamiętam bardzo dobrze, jak ponad 20 lat temu w ramach postanowień wielkopostnych zrezygnowałam z mięsa. Moja familia była bardzo tym faktem rozbawiona, nikt jednak nie oponował. Nie przygotowywano mi nic ekstra – po prostu do obiadu nie było kotleta, na kanapce nie lądowała szynka itd. Moja mama świetnie gotuje i sądzę, że odczuwała specyficzny rodzaj […]